Dyskusje / Re: Paranoja podatku gieldowego.

  • Re: Paranoja podatku gieldowego. | "Palm" <palm@////NIE-SPAMUJ////acn.waw.pl>

    Użytkownik "Ted_2" napisał w wiadomości
    > Nikt nie lubi placic podatkow - nic w tym dziwnego.
    O ile podatek od zyskow na gieldzie mozna jeszcza jakos zrozumiec, to
    podatek od lokat bankowych jest wedlug mnie czysta paranoja.
    Ale , tak jak piszesz - nie zniosa i nic nasze biadolenia nic nie
    pomoga.
    Przed wyborami kazda partia obiecuje zlote gory i kraj mlekiem i
    miodem plynacy - a po wyborach - zapominaja badz zaslaniaja sie tym ze
    >opozycja "im nie pozwala".

    Z lokatami bankowymi to się w 100% zgadzam - działać to może bardzo źle w
    przypadku gdy nadpłynność pieniężna banków ulegnie zmniejszeniu w recesji.

    Jedyne z czym mógłbym walczyć to odliczaniem tylko i wylacznie połowy straty
    przez kolejne trzy lata - to jest wyjątkowe świństwo i nie fair.
    --

    = = = = = = =
    P a l m @
    acn.waw.pl
    = = = = = = =


  • Re: Paranoja podatku gieldowego. | EM <edim123@poczta.onet.pl>

    > Jedyne z czym mógłbym walczyć to odliczaniem tylko i wylacznie połowy straty
    > przez kolejne trzy lata - to jest wyjątkowe świństwo i nie fair.

    Witam
    Tylko to chyba jednak nie całkiem prawda. Też mi się tak zdawało z tymi
    50%, a chodzi o to, że jeśli masz zysk, to możesz odliczyć maksimum 50%
    straty z poprzednich lat. W dalszych latach można resztę. Ale tylko
    przez 3 lata? Nic z tego nie rozumiem... Jeśli tylko 3 lata, to też może
    być problem z odliczeniem całej straty.

    http://www.bankier.pl/wiadomosci/multiarticle.html/1535923,6,poradnik.html


    --
    Pozdr
    EdiM


  • Re: Paranoja podatku gieldowego. | "Palm" <palm@////NIE-SPAMUJ////acn.waw.pl>

    Użytkownik "EM" napisał w wiadomości
    news:etu1hm$cqs$1@news.onet.pl...
    >
    > Witam
    > Tylko to chyba jednak nie całkiem prawda. Też mi się tak zdawało z tymi
    > 50%, a chodzi o to, że jeśli masz zysk, to możesz odliczyć maksimum 50%
    > straty z poprzednich lat. W dalszych latach można resztę. Ale tylko przez
    > 3 lata? Nic z tego nie rozumiem... Jeśli tylko 3 lata, to też może być
    > problem z odliczeniem całej straty.
    >
    > http://www.bankier.pl/wiadomosci/multiarticle.html/1535923,6,poradnik.html
    >
    >

    Si, dokladnie to mialem na mysli.
    --

    = = = = = = =
    P a l m @
    acn.waw.pl
    = = = = = = =


  • Re: Paranoja podatku gieldowego. | "JA" <jacek15720@bez.gazeta.pl>

    "EM" wrote in message
    news:etu1hm$cqs$1@news.onet.pl...
    >
    >> Jedyne z czym mógłbym walczyć to odliczaniem tylko i wylacznie połowy
    >> straty przez kolejne trzy lata - to jest wyjątkowe świństwo i nie fair.
    >
    > Witam
    > Tylko to chyba jednak nie całkiem prawda. Też mi się tak zdawało z tymi
    > 50%, a chodzi o to, że jeśli masz zysk, to możesz odliczyć maksimum 50%
    > straty z poprzednich lat. W dalszych latach można resztę. Ale tylko przez
    > 3 lata? Nic z tego nie rozumiem... Jeśli tylko 3 lata, to też może być
    > problem z odliczeniem całej straty.
    >

    Ty musisz miec chyba caly czas straty i to przez 3 lata, skoro masz taki
    problem, wiec moze powinienes sobie darowac gielde....
    Ja mam niestety tak male straty, ze odliczenie ich od zysku za jednym razem
    za rok np. 2006 powoduje, ze moj podatek niewiele sie zmiejsza.....



  • Re: Paranoja podatku gieldowego. | bogdand@wp.pl
    > Ty musisz miec chyba caly czas straty i to przez 3 lata, skoro masz taki
    > problem, wiec moze powinienes sobie darowac gielde....
    > Ja mam niestety tak male straty, ze odliczenie ich od zysku za jednym razem
    > za rok np. 2006 powoduje, ze moj podatek niewiele sie zmiejsza.....

    Pogratulować wyników :)
    ale system jest niesprawiedliwy i paranoiczny.

    Przykład: ktoś zarabia w ciągu roku z pracy zawodowej 80 tys złotych
    oraz ponosi stratę z inwestycji giełdowych w wysokości 10 tys.
    złotych. Jego zarobki wynoszą więc de facto 70 tys. złotych, ale nie
    może w ten sposób zysku skompensować ze stratą i będzie płacił podatek
    od 80 tys. złotych.
    Ową giełdową stratę, mimo iż odniesioną w tym samym okresie
    rozliczeniowym, można odliczyć dopiero w kolejnym roku. I do tego
    tylko od giełdowej części zysku. I to maksymalnie tylko w połowie
    wysokości... Tja...

    Inny przykład, fundusze. Ktoś inwestuje w dwa fundusze, załóżmy że po
    10 tys. złotych w każdy. W końcu sprzedaje wszystkie jednostki i z
    pierwszego wyciąga, załóżmy, 2000 złotych, ale z drugiego ma stratę w
    wysokości 3000 złotych. W efekcie ponosi stratę w wysokości 1000
    złotych. Ale mimo to zapłaci podatek (tzn. będzie on potrącony przy
    sprzedaży jednostek uczestnictwa) od kwoty 2000 złotych. Ma więc
    stratę, ale płaci podatek "od zysku".

    Nieeee, to nie jest normalne :(

    Pozdrowienia,
    B.

  1 2 3 4 5  

Podobne